<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Demokratyczny savoir-vivre> 
<author_1=Jan Kamyczek>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1952">
<month="7">
<date=1952-07-06>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
A. B. Bydgoszcz: 1. Czy niszy pracownik ma prawo po przyjciu do biura przywita si ze swymi zwierzchnikami przez podanie reki? Lepiej tego nie robi, nie tyle ze wzgldu na stopie subowy, lecz dlatego, e zajmuje to duo czasu i przerywa innym prac. 2. Czy naley kania si stale osobom, z ktrymi nie utrzymuje si ju stosunkw subowych? Raczej tak, a to z dwu wzgldw: a) uprzejmoci nigdy za mao, b) stosunki subowe mog zawsze zosta znowu nawizane. 3. Jeli po przybyciu do pracy ma si zaraz co do zaatwienia (telefon itp.) i nie zdy przywita z najbliszymi kolegami, mona to zrobi po zaatwieniu pilnej sprawy, bynajmniej si nie krpujc opnieniem ceremonii. 4. Savoir vivre oznacza po francusku umiejtno ycia w tym wypadku  zachowania si.
Felicja O. Mam ma, ktry bardzo brzydko zachowuje si przy stole. Kocham go oczywicie, ale jego maniery ra mnie i mcz. Co robi? Przekonywa i poucza (byle delikatnie).
Witold Zieliski w Poznaniu: Czy le uczyniem, podajc na egzaminie profesorowi ognia do papierosa? Przyj to bardzo niechtnie? Nie widzimy w tym nic zego, przeciwnie. Profesor by zapewne przepracowany, zmczony, zdenerwowany i t. p.
Jacek w Warszawie: Lepiej przez par minut zabawia obie panie.
Obserwator z Wrocawia: Czy suszny jest zwyczaj mwienia po jedzeniu dzikuj (i tym podobne powiedzenia) w barze mlecznym, gdzie wspbiesiadnicy si nie znaj? Oczywicie. Grzeczno obowizuje take w stosunku do nieznajomych.
R. I., w Gdasku: ona nie ma powodu gniewa si a przez 3 dni, niemniej Pana postpowanie nie byo zupenie w porzdku. Trzeba byo onie znajom przedstawi.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>